Wiadomo już, że nasz montaż musi być wyposażony w napęd, który pozwoli mu podążać za "uciekającymi" gwiazdami. Załóżmy, że umieścimy aparat fotograficzny (lub teleskop z kamerą) na urządzeniu, które ma dwie osie obrotu - jedna z nich równoległa, a druga prostopadła do horyzontu. Nasze urządzenie wyposażone jest ponadto w odpowiedni napęd, który umożliwia śledzenie wybranej gwiazdy. Takie rozwiązanie na pierwszy rzut oka może wydawać się naturalne, niestety w praktyce sprawia wiele problemów. Musimy pamiętać, że dowolny obiekt na niebie zatacza okręgi wokół Gwiazdy Polarnej, więc jego ruch względem horyzontu nie będzie równomierny - w pewnych punktach szybszy będzie ruch "w pionie" w innych ruch "w poziomie". Na rys.1.1. pokazany został ośmiogodzinny ruch pewnej gwiazdy z zaznaczonymi poziomymi i pionowymi przesunięciami, które odpowiadają jednej godzinie.
Rys.1.1. Ruch gwiazdy na niebie w czasie ośmiu godzin; zaznaczone poziome i pionowe przesunięcia odpowiadające jednej godzinie
W takim wypadku nasz napęd nie może pracować równomiernie, musi uwzględnić położenie obiektu i na bieżąco przeliczać z jaką prędkością poruszać każdą z osi. Jest to oczywiście możliwe i można kupić wiele tego typu skomputeryzowanych napędów, jednak w przypadku długoczasowej astrofotografii tego typu prowadzenie sprawia jeszcze jeden problem - jest to tzw. rotacja pola. Na rys.1.2. pokazany został pewien przykładowy kadr w chwili początkowej oraz po upływie sześciu godzin w sytuacji gdy prowadzenie odbywało się w sposób opisany powyżej (po kliknięciu na obrazku animacja ze skokiem jednej godziny).
Rys.1.2. Zmiany położenia gwiazd w kadrze po upływie sześciu godzin
(mapki z programu SkyChart)
Jak widać na rysunku gwiazda, za którą podążał montaż pozostaje przez cały czas na środku kadru, jednak pozostałe powoli obracają się wokół niej (każda porusza się po okręgu, którego środkiem jest Gwiazda Polarna). W efekcie na fotografii zobaczymy obraz przypominający to co zostało pokazane na rys.1.3. Oczywiście w rzeczywistości gwiazdy będą tworzyły ciągłe łuki - na poniższym rysunku zostały złożone kadry wygenerowane z odstępem jednej godziny.
Rys.1.3. Złożenie kolejnych kadrów animacji z rys.1.2.
Opisany powyżej typ montażu określany jest jako azymutaly. Występuje on w wielu różnych odmianach zarówno z napędem jaki i bez. Ze względu na prostotę konstrukcji i łatwość obsługi w pewnej wersji jest bardzo popularny w obserwacjach wizualnych (tzw. montaż Dobsona) - w takim wypadku zazwyczaj bez napędów. Tego typu montaże można również spotkać w tzw. układzie widłowym, zazwyczaj skomputeryzowane i wyposażone w napędy (np. jeden z moich teleskopów). Mogą być one wykorzystany bez większych problemów do fotografowania Słońca i Księżyca, a w przypadku montaży z napędem również do fotografii planetarnej. W przypadku długoczasowej fotografii obiektów głębokiego nieba w astrofotografii amatorskiej ten montaż praktycznie nie jest spotykany.
Jedyna rozsądna metoda wyeliminowania rotacji pola polega na pochyleniu całego montażu i skierowaniu osi obrotu w północny (lub południowy w przypadku mieszkańców drugiej półkuli) biegun nieba. Fotografujący aparat/kamera będzie obracał się tak samo jak gwiazdy, wiec obiekty w kadrze nie będą "uciekały" z pola widzenia - rotacja pola zostanie wyeliminowania. Oczywiście montaż musi poruszać się z prędkością idealnie zsynchronizowaną z obrotem Ziemi, ale ten efekt łatwiej osiągnąć niż dokładną synchronizację z ruchem gwiazdy w przypadku prowadzenia azymutalnego. Na rys.1.4. pokazany został kadr z rys.1.2. i zmiana jego położenia po upływie sześciu godzin w przypadku prowadzenia wykonanego w sposób opisany powyżej (po kliknięciu na obrazku animacja ze skokiem jednej godziny).
Rys.1.4. Zmiana położenia i orientacji kadru po upływie sześciu godzin
(mapki z programu SkyChart)
Opisany powyżej typ montażu określany jest jako paralaktyczny. Stanowi on podstawową platformę w amatorskiej astrofotografii i jest dostępny w wielu różnych typach i odmianach. Dobranie właściwego montażu, umiejętność jego ustawienia i obsługi to połowa sukcesu w astrofoto. W kolejnych punktach postaram się wyjaśnić najważniejsze zagadnienia związane z budową i użytkowaniem tego sprzętu.