Zanim przejdziemy do omówienia podstaw cyfrowych przetworników stosowanych w astrofotografii należy po pierwsze powiedzieć co tak na prawdę nas interesuje i co chcemy rejestrować. Sposób w jaki postrzegamy otaczający nas świat (barwy przedmiotów) zależy od długości fali świetlnej, która dociera do naszego oka. Zasada ta dotyczy również obiektów astronomicznych i docierające od nich fale będą nas najbardziej interesowały. Na rys.1.1. zostało przedstawione pełne widmo światła białego oraz kilka istotnych z punktu widzenia astrofotografii długości fal.
Rys.1.1. Widmo światła białego
Wiele obiektów widocznych na niebie emituje wszystkie długości fal z ewentualną przewagą pewnych zakresów. Należą do nich np. gwiazdy, ich gromady lub całe galaktyki. Inaczej jednak wygląda sprawa z obiektami mgławicowymi. Zależnie od ich typu mogą świecić światłem odbitym, którego źródłem są pobliskie gwiazdy (mgławice refleksyjne) lub własnym jeżeli zostały zjonizowane i pobudzone do świecenia przez wysokoenergetyczne gwiazdy (mgławice emisyjne). Ten ostatni typ dotyczy powszechnie spotykanych mgławic utworzonych przez obłoki zjonizowanego wodoru świecące w tzw. linii Hα (czyli 656.3nm).Do tego typu mgławic należy np. M42 - Mgławica Oriona, NGC1499 - Kalifornia, czy też NGC7000 - Ameryka północna. Oczywiście nie wszystkie mgławice świecą w tym kolorze (wiele z nich zawiera również linie Hβ, OII, SII, itp.), ale powszechność tego typu obiektów powoduje, że czułość detektora w tym zakresie jest swego rodzaju wyznacznikiem jego przydatności w astrofoto. Właśnie brak czułości w zakresie Hα ostatecznie wyeliminował z astrofotografii produkowane obecnie klisze fotograficzne.
W naszym najbliższym otoczeniu istnieją niestety również źródła światła, których rejestrować bardzo nie chcemy. Chodzi oczywiście o sztuczne oświetlenie "produkowane" przez człowieka. Większość źródeł stosowanych w domach (np. tradycyjne żarówki żarowe lub świetlówki) świeci w pełnym lub stosunkowo szerokim widmie. Na tego typu zanieczyszczenia nic nie można poradzić i trzeba po prostu od nich uciekać. Powszechnie stosowane oświetlenie dróg to zazwyczaj światło sodowe, którego maksimum natężenia przypada na 589nm - jak widać na rys.1.1. jest to zakres stosunkowo odległy od interesujących nas długości fal i można próbować je blokować. Służą do tego specjalne filtry tzw. anty-LP (od light pollution - zanieczyszczenie światłem), które blokują wybrane zakresy światła i dają pewien substytut ciemnego nieba. W pewnych warunkach mogą być przydatne, jednak nie należy oczekiwać po nich cudów - nic nie zastąpi prawdziwie czarnego nieba z dala od cywilizacji i źródeł sztucznego oświetlenia (niestety o takie miejsca coraz trudniej).